Jak przestać walczyć z emocjami i zacząć żyć? ACT w praktyce
- W Przestrzeni - Instytut Rozwoju

- 26 kwi 2025
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 30 kwi 2025
Czy zdarza Ci się myśleć: "nie powinnam tak się czuć", "muszę się uspokoić", "dlaczego znów to przeżywam"? Wielu z nas nauczyło się, że emocje trzeba kontrolować, "ogarniać", minimalizować. Ale co, jeśli to nie działa? Co, jeśli im bardziej z nimi walczysz, tym mocniej Cię ścigają?
ACT (Acceptance and Commitment Therapy) proponuje zupełnie inne podejście: nie walcz z emocjami, zacznij je zauważać i ucz się z nimi żyć.

Emocje to nie wróg
W ACT zakładamy, że emocje nie są problemem. Problemem staje się nasza relacja z nimi. Smutek, lęk, złość – to informacje, nie defekty. Im bardziej je tłumimy lub ignorujemy, tym głośniej domagają się uwagi. Przestajemy je kontrolować, a zaczynamy być przez nie kontrolowani.
Akceptacja nie oznacza bierności
Akceptacja to akt odwagi: jestem gotowa/y poczuć to, co się we mnie dzieje. Nie dlatego, że to miłe, ale dlatego, że to prawdziwe. W ACT uczymy się zauważać emocje, nadawać im przestrzeń, nazywać je i pozwalać im być. Bez konieczności ich zmieniania.
ACT w praktyce – kilka kroków
Zatrzymaj się i zauważ, co czujesz: nazwij emocję, bez oceny. "Czuję złość","jest mi smutno".
Zaakceptuj obecność tej emocji: powiedz sobie "To OK, że to czuję". Nie musisz nic z tym robić.
Zadaj sobie pytanie: co jest dla mnie teraz ważne? Co chcę zrobić, nawet z tą emocją obok?
Zadziałaj: nie wbrew emocjom, ale pomimo nich. Na rzecz wartości, nie unikania.
Wolność to wybór, nie kontrola
W ACT nie chodzi o to, że przestaniesz czuć lęk czy smutek. Chodzi o to, że przestaniesz im podporządkowywać decyzje. Że możesz się bać i mimo to zrobić krok do przodu. Że możesz czuć złość i mimo to rozmawiać spokojnie.
Bo nie chodzi o to, by się nie bać. Chodzi o to, by iść tam, gdzie ważne, nawet jeśli z lękiem pod rękę.


Miesięczny wynajem auta sprawdza się lepiej niż myślałem, zwłaszcza gdy nie chce się angażować w leasing z całą jego biurokracją i analizą zdolności kredytowej. Sam korzystałem z takiej opcji przy tymczasowym projekcie w innym mieście, żeby nie dokupować pojazdu do floty na krótki czas. Faktura VAT co miesiąc to też wygoda dla księgowości.
Dla osób prywatnych ma to sens przy awarii własnego auta albo gdy czeka się na odbiór nowego z salonu. Nie traci się płynności w codziennym życiu. Warto wcześniej sprawdzić, co dokładnie wchodzi w cenę, bo zależy to od klasy pojazdu, limitu kilometrów i zakresu ubezpieczenia. Dla porównania ofert polecam np. https://blsrentcar.pl/wynajem-samochodu-na-miesiac-w-warszawie Wynajem samochodu na miesiąc w Warszawie jako punkt odniesienia przy sprawdzaniu warunków. Ważne też, by pamiętać o…